Byłam wściekła właśnie przegrałam z Kolinem , nienawidzę przegrywać bo to pokazuje moją porażkę .
- Nicki nie złość się tak i dawaj rączkę - powiedział do mnie wampir szeroko się uśmiechając.
- To nie fair jak niby miałam zabić coś czego nie ma.!! - warknęłam do niego ale wyciągnęłam przed siebie rękę, skrzywiłam się gdy kły wampira wbiły mi się w skórę ale cóż przegrana niesie za sobą konsekwencje.
Gdy Kolin skończył wyszczerzył się od mnie i otarł krew z twarzy, był jednym z milszych wampirów może dlatego że miał zaledwie 60 lat.
- Może jeszcze jeden..? Bo po spróbowaniu stwierdzam że twoja krew jest słodka jak lukier - powiedział oblizując wargi a ja się mimowolnie roześmiałam, nachyliłam się w jego stronę i szepnęłam.
- Dawaj.. - wampir po raz któryś się uśmiechnął i rozejrzał po barze w którym siedzieliśmy panował gwar, wzrok wampira utkwił w jednym miejscu na końcu baru gdzie siedział zakapturzony ktoś.
- Więc masz podejść do tego gościa ściągnąć mu kaptur i go zastraszyć - powiedział Kolin nabijając sobie miniaturowego pomidorka na Kieł. Westchnęłam i głośno odsunęłam się od stołu wolno podeszłam na tajemniczego gościa nie zauważył mnie więc sięgnęłam w stronę kaptura a gdy byłam już naprawdę blisko, chłopak złapał mnie za rękę i przerzucił na stół.
- Co do psa..!! - krzyknęłam próbując wstać ale było to trudne bo chłopak trzymał mnie za ramiona, skrzywiłam się bo kawałki szkła wbijały mi się w plecy.
- Co chciałaś zrobić..?! - warknął do mnie a ja się szyderczo uśmiechnęłam jego głos zdradzał że ma na słuch 19 lat więc nic strasznego.
- Ściągnąć ci kaptur żeby później cię zastraszyć - powiedziałam próbując się podnieść ale chłopak naciskał mocniej więc postanowiłam się nie ruszać.
- Po co..? - zapytał ironicznie a ja kopnęłam go w brzuch gdy on upadł na podłogę szybko wstałam popatrzyłam na niego triumfalnie tego się nie spodziewał, gdy zaczął wstawać postanowiłam się ulotnić. Postanowiłam przeskoczyć ze stolika na bar ale on złapał mnie za kostkę i wyłożyłam się na podłodze, zaparło mi dech chłopak wydawał się nieźle wkurzony złapał mnie za tył mojej skórzanej kurtki i podniósł tak że zawisłam w powietrzu.
- Ze mną nie takie zabawy ze względu na to że ja jestem wampirem a ty śmiertelniczką - warknął do mnie a ja ściągnęłam mu kaptur i po chwili zostałam uderzona w twarz.
- Luke nie to ona..!! - krzyknęła jakaś dziewczyna ale nie zwróciłam na nią uwagi nie mogłam odwrócić wzroku od twarzy chłopaka. Luke mnie puścił i wyszedł a ja nie wiele myśląc poszłam za nim co to niby miało znaczyć że to ja..? Biegłam za chłopakiem który nic sobie z tego nie robił , gdy byłam przy nim popatrzył na mnie ironicznie.
- Mało ci..? - zapytał wkładając ręce do kieszenie spodni.
- Co to miało znaczyć że to nie ja..? - powiedziałam wprost, przyznam że trochę się go bałam ale gdy zobaczyłam jak szybko zrezygnował z obicia mi twarzy bo jakaś dziewczyna mu kazała ten strach zmalał.
- A po co ci to..? - zapytał ponuro.
- Lubię zbierać informacje - powiedziałam uśmiechając się ale on nie odwzajemnił tego gestu patrzył na mnie nie wyrażającymi nic zielonymi oczami.
- Uważaj bo to może cię zgubić - powiedział a ja prychnęłam.
- No więc..? - zapytałam zakładając ręce na piersi. Chłopak nic nie odpowiedział ze zwinnością kota podszedł do mnie i złapał mnie za nadgarstek zamknęłam oczy i poczułam jak tracę grunt pod stopami.
Otworzyłam oczy dopiero gdy Luke mnie puścił stałam na najwyższym budynku w mieście, matko to lepszego miejsca nie mógł wybrać..!? Odsunęłam się jak najdalej od krawędzi dachu a Luke patrzył na mnie rozbawiony.
- Po co mnie tu "przyprowadziłeś " ?? - zapytałam zaznaczając palcami ostatnie słowo.
- Bo tu możesz do woli zadawać pytania na które nie odpowiem - powiedział wzruszając ramionami, zagotowało się we mnie ten tępy kretyn ściągnął mnie tu tylko po to...
- Jesteś Kretynem.! - warknęłam do niego - Możesz mi powiedzieć po co mnie tu zabrałeś.?
- Bo ja chce zadać ci parę pytań - powiedział podchodząc do mnie. - Ile masz lat.?
- 16 za niedługo 17 - powiedziałam bez namysłu.
- Kim są twoi rodzice..? - zapytał okrążając mnie z założonymi rękami na plecach.
- Nie wiem nie znałam ich - szepnęłam ale on nie zwrócił na mnie uwagi.
- Skąd wiesz o świecie podziemnym..? - zatrzymam się na przeciw mnie.
- Na ulicy dostałam notes od pewnej kobiety i nie nie wiem kto to był nie pamiętam nawet jen twarzy..- powiedziałam poprzedzając jego pytanie. Chłopak zaczął do mnie podchodzić a ja się cofałam do póki nie znalazłam się na krawędzi dachu.
- Czas sprawdzić czy naprawdę jesteś taka magiczna - powiedział byłam zdezorientowana ale gdy położył dłoń na moim mostku wiedziałam co chce zrobić. Nie zdążyłam go powstrzymać poleciałam w tył, z moich ust wydobył się krzyk. Zamknęłam oczy nie chce umierać, nie chce umierać.!!! Najgorsze jest to że nic nie mogę zrobić położyłam ręce wzdłuż ciała a nogi złączyłam czekałam na uderzenie ale nic się nie stało przez chwilę czułam się lekka jak piórko a po chwili nie wiem jakim cudem stałam na chodniku z rozłożonymi rękami zrobiłam krok do przodu przeżyłam naprawdę przeżyłam. Odwróciłam się i z impetem uderzyłam Luka w twarz który stał za mną i się głupio śmiał nie spodziewał się tego.
- Nigdy się do mnie nie zbliżaj psychiczny wampirze..!! - krzyknęłam i wściekła pobiegłam do domu ku mojemu zdziwieniu bardzo szybko tam dotarłam.
. . . . . ~*~*~*~
Patrzyłem jak Nicki biegnie z zawrotną szybkością do domu, ona chyba jednak jest Wybraną ale to przecież niemożliwe jesty tylko jedna wybrana która właśnie niszczy mój świat.
- Naprawdę jesteś takim kretynem czy po prostu masz coś z głową..?? - zapytała wściekła Rose, popatrzyłem na nią uważnie jej rude włosy były spięte w koński ogon ale moją uwagę przykuła rana na policzku .
- O co ci chodzi.? - zapytałem roztargniony a ona uderzyła mnie w ramię.
- Ona mogła zginąć Kretynie..!!! - krzyknęła tupiąc nogą jej palce zaczęły iskrzyć.
- Ale nie zginęła - powiedziałem ponuro.
- Co ty do niej masz..? Prawie po biłeś ją w barze a teraz zrzuciłeś z budynku - powiedziała patrząc na mnie zła a ja się tylko uśmiechałem - Luke trudno ją będzie namówić żeby stanęła do walki z nam jeśli ty próbujesz ją na każdym kroku zabić.
Westchnęła siadając na ławce, zrobiło mi sie jej żal usiadłem wiec obok niej i pokrzepiająco poklepałem po kolanie.
- Będzie dobrze Rose - choć sam w to nie wierzyłem ale nie mogłem sie przy niej przyznać.
- Chase byłam w podziemiu żeby dowiedzieć sie na czym stoimy i wiesz co..? Zostało nas 10
i około 50 wampirów i 30 wilkołaków którzy chcą walczyć a Victoria dochodzi już do granic Xupinos.
Nie odezwałem się było gorzej niż myślałem, nawet jeśli Nicki nie jest Wybraną będzie nam potrzebna.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz