Weszłam wściekła do mieszkania, moje serce nadal szybko biło on jest nie możliwy. Podeszłam do kranu i nalałam szklankę wody, nagle wyczułam kogoś obecność i instynkt podpowiadał mi że to ktoś potworny.
Jak na zawołanie do kuchni wszedł ohydny demon który wyglądał jakby ktoś wylał na niego kwas.
- Czego..!! - powiedziałam siląc się na oschły ton, demon wydał z siebie dziwne dźwięki co można uznać za rechot.
- Śmierć..- powiedział ochryple pokiwałam głową, zaczęłam przeszukiwać szuflady w poszukiwaniu sztyletu co było trudne bo stałam do tyłu do szuflad. Demon przybliżał się do mnie a ja odetchnęłam głęboko gdy zacisnęłam palce na rękojeści sztyletu, czekałam na odpowiedni moment który nadarzył się po kilku minutach. Potwór na mnie skoczył ale widziałam jego ruchy spowolnione wyciągnęłam przed siebie nóż i zacisnęłam powieki, poczułam jak cały jego ciężar opiera się na mnie otworzyłam oczy stałam twarzą w twarz z okropnym demonem i patrzyłam w jego martwe oczy nóż wbiłam tak głęboko że koniuszki moich palców zabarwiły się na czerwono. Odrzuciłam ciało z obrzydzeniem chciałam jak najszybciej z stamtąd wyjść ale usłyszałam jak ktoś schodzi po schodach, przygotowałam nóż do rzutu ale gdy za rogu wyjrzał zdziwiony Luke wbiłam sztylet w stół, odwróciłam się do niego tyłem i zaczęłam myć palce które zaczęły piec.
- Skąd to masz..? - zapytał obracając w dłoniach sztylet.
- Dostałam..- powiedziałam nie obracając się - Kto to i dlaczego chciał mnie zabić..???
- To Skiloper i nie mam pojęcia ale może ich tu być więcej nie jesteś już bezpieczna musimy iść - powiedział chwytając mnie za ramię i odwracając w swoją stronę.
- My..? Przepraszam ale nigdzie nie musimy iść - powiedziałam odtrącając jego ramię on zacisnął szczękę i złapał mnie za nogi przerzucając sobie na plecy.
- Zostaw mnie..!! - krzyczałam waląc go w plecy ale to nic nie zdziałało chłopak postawił mnie dopiero w moim pokoju.
- Spakuj najpotrzebniejsze rzeczy..!! Ja czekam na dole..! - powiedział i wyskoczył przez otwarte okno.
Chciałam siąść na łóżko i nigdzie się nie ruszać ale jakiś głos w głowie podpowiadał mi że oni tu jeszcze przyjdą.
Gdy byłam gotowa założyłam plecak na ramiona i wyszłam na parapet, zamarłam było strasznie wysoko a obraz zawirował, zamknęłam oczy i mocniej złapałam się framugi.
- Mała pękasz..? - krzyknął z dołu Luke a ja się nie odezwałam, kolana miałam jak z waty. - Nie gadaj że masz lęk wysokości..!!
- Nie mam lęku wysokości to lęk przed upadkiem - odpowiedziałam nie otwierając oczu .
- Założę się że nie skoczysz..!! - krzykną do mnie a ja otworzyłam jedno oko, on ze mną grał wiedział że ja nigdy nie odpuszczam zakładów. Wzięłam głęboki oddech i zrobiłam krok do przodu, mimowolnie krzyknęłam, czułam jak moje ciało leci w dół nie wiedziałam co zrobić jak się ustawić moje ciało opanował paraliż zaczęłam panikować.
- Dobra dziewczynka - wyszeptał mi do ucha gdy mnie złapał a ja tylko głośno westchnęłam, dziękowałam mu w duchu że mnie złapał ale nie powiedziałam mu tego bo między innymi musiałam skakać.
Gdy stanęłam na ziemi, wyczułam ohydny zapach podobny do smrodu tego demona.
- Luke..!! Idą następni..!! - krzyknęłam i ruszyłam biegiem w przeciwną stronę, po chwili biegł obok mnie Luke miał grobową minę ale ja skupiłam się na tym że biegnę wampirzą prędkością, oddychałam głęboko w pewnym momencie się zatrzymał nakazując mi wskoczyć mu na barana bo ja nie wiem gdzie biec, zrobiłam tak jak kazał, wtuliłam twarz w jego plecy i zamknęłam oczy.
Byłam w ciemnej jaskini, ciemność rozświetlało tylko ogromne na środku sali.
Gdy podeszłam bliżej zauważyłam że stoją wokół niego zakapturzone postacie
Które coś szeptały gdy się skupiłam rozpoznałam słowa.
- Z ognia powstała i ogniste serce jej, jedna świat zgubi i w popiół zamieni lub świat uratuje i światłość rozniesie. Jedno za Jedno Libero Sanmelo Kontium Finero - szeptali w tym samym czasie a ogień na w ognisku zaczął zmieniać kształty pojawiły się dłonie a na nich dziecko o zielonych oczach które nagle zmieniły się w złote.
- Gdy niebo puszcza na ziemię anioła to piekło wypuszcza diabła. Wybrana jest jedna tak samo jak jej demoniczny odpowiedniki - powiedziała jakaś kobieta i nagle w ogniu pojawiła się mała dziewczyna o oczach czarnych jak noc.
Nagle jedna z postaci odwróciła się w miejsce w którym stała i wypowiedziała szeptem.
" Gdzie Niebo i piekło się spotyka tam przeznaczeniem przyjdzie zmierzyć ci się by wygrać lub przegrać"
Poczułam ból w okolicach miejsca gdzie mam serce, czułam jakby ktoś chciał mi je wyrwać.
Otworzyłam oczy gdy uderzyłam w ziemię, popatrzyłam z wyrzutem na Luka a on po raz pierwszy się uśmiechnął.
- Jakim cudem zasnęłaś..? - zapytał podając mi rękę ale ja bez jego pomocy wstałam, otrzepałam ubranie i rozejrzałam się po budynku w którym stałam był piękny i cały szary, jedynie wyróżniały się czarne ogromne schody. - Rose ona jest twoja..!!!
Krzyknął i zniknął a ja zostałam całkiem sama nie wiadomo gdzie..

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz