- Czy ja i Rose byliśmy parą..? - kiwnęłam głową a on się roześmiał - Jesteśmy i będziemy przyjaciółmi.
Stałam zażenowana na środku pokoju, patrząc na czubki swoich butów, na moje policzki wtargnął rumieniec.
Między nami panowała cisza, którą przerwał ogromny huk, podłoga niebezpiecznie zaczęła się trząść.
Podtrzymując się ścian ruszyłam w stronę korytarza gdy tam dotarłam zobaczyłam jak drzwi wyważają.
Chwila..
Czy to są Minotaury, które nie powinny żyć już jakiś setek lat..? Poczułam jak czyjeś ręce odciągają mnie od okna i ciągnął po schodach, chciałam coś krzyknąć ale zakryto mi usta dłonią. Gdy nareszcie zostałam puszczona odwróciłam się i z impetem uderzyłam Luka w twarz.
- Jesteś Kretynem..!! - warknęłam a on tylko się uśmiechnął, do pokoju wpadła Rose mierząc mnie zimnym spojrzeniem od stóp do głowy wzdrygnęłam się.
- To Minotaury zabezpieczenia ich nie powstrzymają - powiedziała poważnie, całkowicie mnie ignorując rozejrzałam się po pomieszczeniu w którym stałam, był to owalny pokój z mnóstwem książek i przedmiotów moją uwagę zwrócił miecz wiszący na ścianie wokół niego było widać bladą poświatę ten miecz hipnotyzował zrobiłam parkę kroków w jego stronę i wtedy to ujrzałam miał wyryty napis .
" Ostrze przymierza przez świat zmierza, zabić wybrańca i zniszczyć posłańca"
Tego będziesz szukać
Odezwał się głos w mojej głowie a ja wystraszona rozejrzałam się po pomieszczeniu Luka i Rose dalej byli zajęci rozmową, nigdzie nie widziałam Nicka może i dobrze odwróciłam się znów w stronę ostrza i daję słowo że przez chwilę widziałam w nim odbicie złotych hipnotyzujących oczu.
Musisz z nimi iść, to cześć twojego przeznaczenia. A z przeznaczeniem nie wolno igrać.
Pokiwałam mimowolnie głową i odeszłam od ostrza.
- To kiedy wybieram się do tego nadziemia.? - zapytałam zacierając ręce, oboje popatrzyli na mnie zdziwieni ale zaraz Luke się szeroko uśmiechnął.
- Najlepiej w tej sekundzie ale musimy się teleportować co wymaga naprawdę silnej mocy - powiedziała z rezygnacją Rose.
- Ale czekaj przecież ja w jakimś tam procencie jestem czarodziejką więc może damy radę - powiedziałam mając nadzieję że to coś da, Rose nie wydawała się przekonana miała niepewną minę.
- A ja pomogę - powiedział Nicolas opierając się o framugę drzwi, od razu popatrzyłam uważnie na niego chcąc upewnić się czy mówi prawdę. - Nie przyglądaj mi się tak bo się..
Nie pozwoliłam mu dokończyć zdania, wybiegłam z pokoju kierując się do " mojego pokoju". Z szafy wyciągnęłam plecak i spakowałam najpotrzebniejsze rzeczy gdy miałam już wszystko wróciłam do owalnego pomieszczenia w którym stał tylko Nick.
- Gdzie oni są..? - zapytałam ponuro, nie chciałam w ogóle z nim rozmawiać.
- Poszli się spakować, jak widzę jesteś wampirkiem czy Luke cię zmienił..? - powiedział podchodząc do mnie, a ja z każdym jego krokiem cofałam się w stronę ściany.
- Nie zmienił mnie - warknęłam, a on uśmiechnął się ironicznie.
Staliśmy tak dobre 10 minut, on patrzył na mnie z pogardą a ja na niego lodowato.
- Dobra jestem goto.. - zaczęła Rose ale widząc nasze spojrzenia stanęła w pół kroku. - Co się dzieje..?
Nie odpowiedziałam jej czekałam aż jej braciszek to zrobi ale jednak on też nic nie odpowiedział.
Nagle w pomieszczeniu rozległ się najgłośniejszy huk i ryk zwierzęcy, do pokoju wpadł Luke był strasznie blady aż za bardzo. Wszyscy wiedzieli co to oznacza te potwory przełamały ochronę, Rose kazała złapać ją i Luka za ręce odetchnęłam z ulgą nie musiałam trzymać Nicolasa.
- Powtarzajcie Nixus Liver Nichto Szajch Minut Krippt - krzyknęła dziewczyna.
Zamknęłam oczy i zaczęłam powtarzać słowa które kazała Rose, o dziwo ich wymowa była dla mnie łatwa, gdy mówiłam zaklęcie 3 raz poczułam wokół siebie podmuch wiatru ale nie otworzyłam oczu, wiatr się zmagał, poczułam straszliwy ból jakby ktoś rozciągał moje ciało chciałam krzyczeć i płakać ale wiedziałam że nie mogę przestać mówić, zatraciłam się w tym zupełnie w moim umyśle pojawiało się tylko te 6 słów.
Gdy otworzyłam oczy staliśmy na jakiejś polanie, złapałam się za głowę i upadłam na kolana w mojej głowie rozległ się pisk podobny do zepsutego głośnika zaczęłam krzyczeć zasłaniając uczy ale to nic nie dało, usłyszałam krzyk Rose i opadłam na ziemię...
~*~*~*~
Wiedziałem że poszło za łatwo i że coś się zchrzani, ale byłem zły na Rose musiała przewidzieć że pojawimy się królestwie Heliosluny dzieci słońca i księżyca która włada wszystkimi teleportacjami na jej terenie.
Najgorsze było to że Luna ogłuszyła Nicki tak mocno że dziewczyna zemdlała, teraz staliśmy przed jej wysokością Selenią.
- Co was sprowadza - powiedziała chłodnym i wyrafinowanym głosem, jej skóra była prawie jak diament z którego było zbudowane całe królestwo, a jej złote włosy opadały na ziemię.
- Księżno Odwagi musimy uciekać - powiedziała kłaniając się Rose, ona znała wszystkie imiona i przydomki ja do tego nie miałem głowy.
- Nasz dwór nie jest miejscem do schronienia - powiedziała głośno kolejna wysokość która była odwrotnością tamtej również miała bladą jak kryształ skórę ale jej głowę zdobiły ogniste loki które na końcach naprawdę płonęły.
- Ależ księżno wojny nie chcieliśmy się tu zatrzymać po prostu księżna Kaipso musiała przez pomyłkę nas przetrzymać - powiedziała wolno dziewczyna a ja zacząłem szukać wzrokiem Nicki i po dłuższej chwili ją odnalazłem leżała na kolanach Niaro księżnej piękności delikatnie się uśmiechała a księżna bawiła się jej włosami nawijając pojedyncze kosmyki jej ciemnych włosów na palce gdy je puszczała końcówki płonęły ale Nicki się tym nie przejęła z fascynacją się im przyglądała.
- Za tem gdzie zmierzacie..? - zapytała księżna chyba cierpliwości nie mam pojęcia siedziało ich tam chyba ze 12 więc trudno się połapać.
- Do jaskini Jaros - powiedziałem pewnym głosem a wszystkie księżne popatrzyły na mnie ze zdziwieniem, wiedziałem gdzie popełniłem błąd skłoniłem się i dodałem - wasze wysokości.
Księżne pokiwały głowami i zaczęły rozmawiać szeptem. Popatrzyłem na Rose która się szeroko uśmiechała, wiedziałem że ma plan ale chwilę później oprzytomniałem i rozejrzałem się po sali nigdzie nie było Nicka czyżby nas zostawił...?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz